Prolog.
Dam Ci na to słowo - możemy dziś
Ułożyć świat na nowo, na lepsze dni
Póki płonie w nas nadziei ogień
Dam Ci na to słowo, że warto żyć.
~*~
Wiedziała, że taka książka może okazać się hitem, bestsellerem i zaciekawi, każdego fana tego zimowego szaleństwa. A ona sama czuła by się spełniona zwłaszcza teraz, gdy zadomowiła się w tym towarzystwie.
-Jesteś pewna, że to dobry pomysł? - spytał dość niepewnie Karl marszcząc przy tym brwi.
-Zaufajcie mi, chłopcy. - uśmiechnęła się lekko. -Wiem co robię. - dodała, podnosząc się z fotela. Zabrała swoją skórzaną torbę i bez słowa opuściła hotelową salę konferencyjną, zostawiając skoczków samych.
-Co o tym sądzicie? - zapytał nagle Prevc wbijając spojrzenie w siedzącego obok niego Dawida. Kubacki jedynie westchnął cicho, wzruszając ramionami.
Wiedział, że ich historie mogą być dobrym materiałem na scenariusz, świetnego filmu. I kto wie, może świetnie byłoby w przyszłości powspominać wszystko, co ich spotkało a książka zdecydowanie byłaby czymś idealnym.
-W sumie... - Stefan zmarszczył brew.
-Przecież nie mamy nic do stracenia. - odpowiedział Schlierenzauer.
Ułożyć świat na nowo, na lepsze dni
Póki płonie w nas nadziei ogień
Dam Ci na to słowo, że warto żyć.
~*~
MARZEC 2020.
Planica.
-Który z Panów chce odpowiadać pierwszy?
Niska, ciemnowłosa dziennikarka uśmiechnęła się lekko w kierunku pięciu mężczyzn siedzących naprzeciwko niej.
Wymienili się spojrzeniami, zatrzymując wzrok na Karlu Geigerze, który wywrócił jedynie oczami. Spodziewał się takiego obrotu spraw.
Ona też, mogła to przewidzieć.
-Jak ocenisz swój sezon? - spytała, siadając wygodniej w ciemnym fotelu.
W hotelowej sali konferencyjnej dało się usłyszeć ciche podśmiechiwanie i głośne oddychanie operatora kamery stojącego nieopodal dziennikarki. Atmosfera była iście rodzinna.
-Nie należał do najłatwiejszych, ale wiele świetnych chwil mi przyniósł. - odpowiedział, posyłając do zwróconej ku niemu kamery lekki uśmiech.
-A co o swoich mistrzowskich lotach powie Stefan Kraft? - uniosła brew, wywołując na twarzy austriackiego skoczka lekki uśmiech.
Zaśmiał się, gdy Dawid Kubacki dźgnął go w ramie, szepcząc coś do ucha.
-Nadal mam wrażenie, że mi się to śni, ale chyba niedługo mi przejdzie.
Greta Carson zaśmiała się cicho, słysząc jego odpowiedź.
-Jeszcze procenty mu nie zeszły! - rzucił Peter Prevc sprawiając, że cała piątka zaśmiała się głośno i nawet na twarzy operatora kamery Eurosportu pojawił się lekki uśmiech.
-Zróbmy cięcie.
Zwróciła się do operatora kamery, który nie krył zdziwienia jej prośbą. Tak jak skoczkowie, na których twarzach malowało się zdziwienie.
-Czemu? - spytał Karl zaskoczony przerwaniem wywiadu przez dziennikarkę.
-Wpadłam na genialny pomysł.
Uśmiechnęła się szeroko, wyciągając ze skórzanej torby gruby notes, z którego wystawało wiele, kolorowych karteczek. Otworzyła go, przerzuciła większość kartek, zatrzymując się na jednej z nich.
-Genialny pomysł? - Dawid Kubacki zmarszczył brwi obserwując ją bardzo uważnie. Tak jak reszta skoczków siedzących razem z nim na kanapie.
Carson pokiwała mu w odpowiedzi lekko głową.
-Napiszę książkę o życiu na skoczni. Ale najpierw wy, opowiecie mi wszystko o zeszłym sezonie. - odpowiedziała, wywołując zaskoczenie na twarzach wszystkich obecnych w pomieszczeniu. -Nie skłamię jeśli powiem, że interesuje mnie jednak wasze życie uczuciowe, chłopcy. - dodała, puszczając oczko zaskoczonym sportowcom.Wiedziała, że taka książka może okazać się hitem, bestsellerem i zaciekawi, każdego fana tego zimowego szaleństwa. A ona sama czuła by się spełniona zwłaszcza teraz, gdy zadomowiła się w tym towarzystwie.
-Jesteś pewna, że to dobry pomysł? - spytał dość niepewnie Karl marszcząc przy tym brwi.
-Zaufajcie mi, chłopcy. - uśmiechnęła się lekko. -Wiem co robię. - dodała, podnosząc się z fotela. Zabrała swoją skórzaną torbę i bez słowa opuściła hotelową salę konferencyjną, zostawiając skoczków samych.
-Co o tym sądzicie? - zapytał nagle Prevc wbijając spojrzenie w siedzącego obok niego Dawida. Kubacki jedynie westchnął cicho, wzruszając ramionami.
Wiedział, że ich historie mogą być dobrym materiałem na scenariusz, świetnego filmu. I kto wie, może świetnie byłoby w przyszłości powspominać wszystko, co ich spotkało a książka zdecydowanie byłaby czymś idealnym.
-W sumie... - Stefan zmarszczył brew.
-Przecież nie mamy nic do stracenia. - odpowiedział Schlierenzauer.
# # #

-Ten to ma wyczucie czasu... - westchnął Stefan. Maciek uśmiechnął się lekko, zapinając reprezentacyjną kurtkę.
-Żeby zrobić z siebie pajaca. - odpowiedział Kot, po czym obaj wybuchli śmiechem.
@
Cóż.... co mogę powiedzieć. Kolejna historia narodziła się w mojej głowie i pojawiła się tutaj. Mam nadzieję, że uda mi się ją dokończyć (bo już kilka zaczynałam i wiszą na bloggerze, w połowie).
To co, będziecie ze mną i z bohaterami tej historii?
Pozdrawiam i do pierwszego rozdziału.
Evie.
Komentarze
Prześlij komentarz